4 Obserwatorzy
3 Obserwuję
Callitus

Trochę zdrowego snobizmu

Nie lubię tracić czasu na marne książki. Staram się nadrobić klasykę literatury, zapewne stąd ten snobizm w tytule. Nie gardzę także literaturą faktu, od czasu do czasu lubię jednak odpocząć przy młodzieżowej literaturze, bądź ckliwym romansie.

Teraz czytam

Hrabia Monte Christo
Aleksander Dumas (ojciec)
Antologia 100/XX. Tom I
Michał Dymitr Krajewski, Maria Rodziewiczówna, Stanisław Mackiewicz, Maria Konopnicka, Stefan Żeromski, Jan Parandowski, Janusz Korczak, Melchior Wańkowicz, Władysław Stanisław Reymont, Antoni Sobański, Józef Mackiewicz, Ryszard Kapuściński, Antoni Słonimski, Maria Dą
Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską
Dariusz Zaborek

Zaginiona dziewczyna

Zaginiona dziewczyna - Gillian Flynn Książka ta została najlepszym thrillerem 2012 roku według użytkowników strony goodreads.com - nie lubuję się w tym gatunku i nie jestem na bieżąco z nowościami, ale myślę, że nie bez powodu. Amy jest pierwowzorem literackim uwielbianej przez Amerykanów serii książek dla dzieci - Amazing Amy. Całe jej życie zostało naznaczone przez postać wymyśloną przez jej rodziców, wybitnych psychologów. Jest piękną, mądrą dziewczyną, której rodzice zapewnili dostatnie życie. Poznaje Nicka, który zostaje jej mężem. Ale w dniu piątej rocznicy Amy znika, zapada się pod ziemię. Od tego momentu (czyli w sumie od początku książki :) ) zaczyna się tak zwana jazda bez trzymanki. Książkę czyta się jednym tchem, nie da się jej odłożyć na półkę (bądź wyłączyć czytnika). Narracja prowadzona jest z dwóch stron - Nicka komentującego bieżące wydarzenia oraz Amy, a konkretniej jej wpisy z dziennika. Język jest mało skomplikowany, ale można znaleźć kilka nowych, interesujących wyrażeń (dla tych, którzy może skuszą się na przeczytanie książki po angielsku? :) ). Jak dla mnie same plusy, ale nie jestem skłonna dać jej więcej niż siedmiu gwiazdek - książka bardzo dobra, ale nic poza tym, czytadło. PS czy tylko mi się wydaje, że polska okładka jest strzałem w stopę? Angielska ma w sobie pewną... klasę, tajemniczość, tutaj ręce złożone jakby do modlitwy - kraj jest coraz bardziej laicki, a okładka ta spogląda na mnie w każdym Empiku i wcale nie zachęca do kupna