4 Obserwatorzy
3 Obserwuję
Callitus

Trochę zdrowego snobizmu

Nie lubię tracić czasu na marne książki. Staram się nadrobić klasykę literatury, zapewne stąd ten snobizm w tytule. Nie gardzę także literaturą faktu, od czasu do czasu lubię jednak odpocząć przy młodzieżowej literaturze, bądź ckliwym romansie.

Teraz czytam

Hrabia Monte Christo
Aleksander Dumas (ojciec)
Antologia 100/XX. Tom I
Michał Dymitr Krajewski, Maria Rodziewiczówna, Stanisław Mackiewicz, Maria Konopnicka, Stefan Żeromski, Jan Parandowski, Janusz Korczak, Melchior Wańkowicz, Władysław Stanisław Reymont, Antoni Sobański, Józef Mackiewicz, Ryszard Kapuściński, Antoni Słonimski, Maria Dą
Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską
Dariusz Zaborek

Eleanor and Park

Eleanor and Park - Rainbow Rowell Eleanor nie ma łatwego życia – burza rudych loków, nadwaga, dziwaczny styl ubierania się i ogromna doza nieśmiałości - nawet w latach 80tych nie mogło to nikomu przysporzyć przyjaciół. Przeprowadzka w nowe miejsce, konieczność znalezienia miejsca w szkolnym autobusie, wydawałoby się, że trywialne, typowo nastoletnie sprawy, na które można machnąć ręką i zbagatelizować, są tylko przykrywką dla większych problemów, z którymi musi się mierzyć. Park, nigdy nie był duszą towarzystwa, jednak wypracowany przez lata status pozwala mu trzymać się dość wysoko w licealnej hierarchii. Znajomość z Eleanor zaczyna sprawiać, że wszystko to może obrócić się wniwecz. Pierwsza miłość zawsze jest tą największa, najsilniejszą, najbardziej przeżywaną. Oboje żyją na marginesie społeństwa, koegzystując z nim, jednak przy nikim nie czuli się tak, jak czują się ze sobą. Brzmi jak przeokrutny banał, lecz historia ich pierwszej miłości, która, jak każda inna, ma niewielkie szanse na przetrwanie, jest właśnie o tym – jak miłość potrafi zmienić nasze postrzeganie świata, nas samych i skalę uczuć, które odczuwamy, gdy tej osoby nie ma przy nas. Wszystko to okraszone jest CUDOWNĄ muzyką – playlistę można znaleźć na profilu autorki na Spotify. The Smiths, The Cure, Joy Division i ogrom innych fantastycznych zespołów wplecionych w fabułę świetnie oddają klimat tamtych czasów. Bo gdyby nie fakt, że wyraźnie powiedziane jest, w jakich latach dzieje się akcji, nie można by było tego odczuć – nie jest to żaden zarzut wobec autorki. Mam na myśli uniwersalizm problemów nastolatków, w pewien sposób odrzuconych przez społeczeństwo, który sprawia, że książkę tę będą czytać nastolatkowie marzący o takim uczuciu, ale także dorośli, z rozrzewnieniem wspominający swoją pierwszą miłość. Nie oznacza to jednak, że książka nie jest pozbawiona minusów. Cały czas miałam wrażenie, jakby grało mi gdzieś echo i był to odgrzewany kotlet, którym miałam wątpliwą okazję zajadać się tysiące razy. Choć Rowell potrafi przekonująco przedstawić swój świat, to jednak nie uniknęła tego, co zazwyczaj zarzuca się tego typu książkom – przejście z etapu niemej niechęci, do związku i stwierdzeń „umrę, jeśli już go nie zobaczę” było zbyt szybkie, mało przekonywujące. Może jednak to jest to idealne odzwierciedlenie nastoletnich, nagłych, mocnych, angażujących wszystko uczuć?