4 Obserwatorzy
3 Obserwuję
Callitus

Trochę zdrowego snobizmu

Nie lubię tracić czasu na marne książki. Staram się nadrobić klasykę literatury, zapewne stąd ten snobizm w tytule. Nie gardzę także literaturą faktu, od czasu do czasu lubię jednak odpocząć przy młodzieżowej literaturze, bądź ckliwym romansie.

Teraz czytam

Hrabia Monte Christo
Aleksander Dumas (ojciec)
Antologia 100/XX. Tom I
Michał Dymitr Krajewski, Maria Rodziewiczówna, Stanisław Mackiewicz, Maria Konopnicka, Stefan Żeromski, Jan Parandowski, Janusz Korczak, Melchior Wańkowicz, Władysław Stanisław Reymont, Antoni Sobański, Józef Mackiewicz, Ryszard Kapuściński, Antoni Słonimski, Maria Dą
Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską
Dariusz Zaborek

Rok 1984

Rok 1984 - George Orwell "Ten, który kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Ten, który kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość." George Orwell po raz kolejny opisuje świat totalitarny, snując dystopijną wizję przyszłości, w którym istnieją tylko 3 ogromne mocarstwa – Oceania, Eurazja i Wschódazja. Świat przedstawiony utworu przeraża, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę fakt, jak bardzo czerpał ze współczesnego mu świata twórca. Partia, której ucieleśnieniem jest Wielki Brat, kontroluje każdy aspekt ludzkiego życia, począwszy od jego poczęcia (władza stara się unicestwić wszelkie przejawy popędu seksualnego) aż do śmierci. Co jednak ważne – kontroluje życie tylko członków Partii, którzy stanowią około 13% społeczeństwa. Reszta proli (słowo pochodzące z nowomowy, oznaczające proletariat), którzy mieli zyskać na przewrocie, gdyż ustrój Oceanii – angsoc, podobnie jak i bolszewicka rewolucja, miał poprawić standardy życia tych najbiedniejszych i zazwyczaj najbardziej uciśnionych. Jak już pisał choćby Krasiński w „Nie-boskiej komedii”, rewolucja jest tylko zamianą miejsc między warstwą średnią, a rządzącą. Ucisk pozostaje ten sam, zmienia się tylko jego twarz. A w tym wypadku ma ona twarz Wielkiego Brata. Orwell w przerażający sposób opisuje nam ustrój Oceanii, ideologię rządzącej Partii, oraz sposób życia mieszkańców. "Wojna to pokój. Wolność to niewola. Ignorancja to siła." Te główne hasła Partii składające się z przecież tak oczywistych oksymoronów, perfekcyjnie funkcjonują w świecie stworzonym przez Orwella. Co więcej – tam, gdzie rządzi dwójmyślenie mają sens i są podstawą całego systemu, w którym cztery główne ministerstwa, Pokoju, Obfitości, Prawdy oraz to prawdopodobnie najbardziej przerażające – Miłości działają na podobnie odwrotnych zasadach. Głównym bohaterem jest Winston, który zajmuje się aspektem władzy w pierwszym wymienionym przeze mnie cytacie. Modyfikuje przeszłość, fałszuje ją, aby odpowiadała ona odpowiedniemu, aktualnemu kursowi władzy. Jego życie kontrolowane jest przez wszechobecne teleekrany, Policję Myśli, jednak powoli zaczyna w nim kiełkować bunt przeciw władzy – w końcu opiera się ona na nieomylności Partii i Wielkiego Brata, jednak przecież sam Winston w swojej codziennej pracy widzi, że są ta bardzo słabe, niepewne i, co więcej, fałszywe fundamenty. Początkowo tę książkę można było odczytywać jako krytykę komunizmu, jednak dziś, 20 lat po upadku ZSRR, widać, że cały czas przeraża równie mocno i podejmuje tematykę o wiele bardziej uniwersalną, problematykę, z którą mierzymy się cały czas. Pokazana jest degrengolada świata, jakiego znamy, w którym jedyną wartością jest przeżycie, nie życie samo w sobie. Wydaje się, że sposób, w jaki to się stanie, o wiele lepiej przewidział Huxley niż Orwell. Obie wizje, jakkolwiek różne od siebie by nie były, zdecydowanie nie napawają optymizmem.